Coś o pająkach

Dziś coś o pająkach – postrachu wielu osób myślących o Australii :-) Jadowite pająki, obok rekinów, krokodyli i jadowitych meduz, to chyba jedno z pierwszych skojarzeń z Australią, które przyvhodzi do głowy ludziom nie mieszkającym tutaj. W każdym razie pytanie “A nie boicie się pająków?” padało bardzo często w rozmowach z rodziną i znajomymi przed przyjazdem tutaj…

Śpieszymy więc donieść, że osoby które liczą na pająki w Australii nie będą zawiedzione – jest ich tu rzeczywiście cała masa (według niektórych szacunków ok. 3-4 tysiące gatunków). W lecie spotyka się je codziennie, szczególnie wieczorem, kiedy przestaje być gorąco i cała zwierzyna wyłazi z krzaków. Rozpinają ogromne sieci – zdarza się, że o średnicy kilku metrów – więc trzeba uważać żeby się nie zaplątać, jak się idzie chodnikiem między drzewami. Natomiast w chlodniejszych porach roku nie widzi sieę ich za to prawie w ogóle… Osoby cierpiące na arachnofobię powinny więc planować przyjazd do Australii na zimę!

Na szczęście wszystkie te, które widać są prawdopodobnie niegroźne (przynajmniej dla ludzi, bo jeśli chodzi o muchy to już inna sprawa :-) ), bo Australijczycy je całkowicie ignorują. Zresztą po paru dniach człowiek się przyzwyczaja i też przestaje zwracać na nie uwagę. Najważniejsze że nie wchodzą do domu tylko siedzą w krzakach. Do domu wchodzą za to gekony, ale o tym już innym razem :)

Jak widać na załączonych obrazkach (wszystkie zdjęcia zostały zrobione w naszej okolicy) pająki mogą być bardzo różnorodne, całkiem ładne, a na pewno fascynujące. Dla tych, których to nie przekonuje, w jednym z kolejnych wpisów napiszemy coś o bardziej milusińskich zwierzętach, które tu też można spotkać :-) Następny post już w przyszłym tygodniu! Sprawdzajcie więc stronę często…

******************************************************************************************

UWAGA: Ten post jest zaktualizowaną wersją wpisu, który pojawił się wcześniej na naszym starym blogu “Julita i Wojtek w Krainie Kangurów”. Ostatnio postanowiliśmy, że zamiast importować wszystkie wpisy ze starego bloga na raz i jak popadnie, przejrzymy je, wybierzemy najciekawsze i zaktualizujemy lub rozbudujemy gdzie sie da. Tak więc przez najbliższe tygodnie i miesiące będą się tu pojawiać takie “odgrzewane” wpisy, na przemian – mamy nadzieje – z jakimiś nowymi. Pozdrawiamy! Julita & Wojtek

*****************************************************************************************

Dodaj komentarz

%d blogerów, jak to: