Witamy w Dzungli
Wlasnie wrocilismy z naszej 3-dniowej wycieczki do dżungli, a dokładniej do andyjskiego lasu deszczowego w boliwijskim dorzeczu Amazonki. Byliśmy wewnątrz Madidi Nationak Park, który jest podobno jednym z najbardziej bio-różnorodnych obszarów chronionych na świecie. Mieliśmy tez duzo szczęścia – nikt inny nie zapisal się na wycieczkę z firma z ktora my sie wybraliśmy, więc skończyło się na prywatnej ekspedycji dla nas dwojga! Nasz oboz znajdowal sie trzy godziny łodzią w środku parku narodowego, bez energii elektrycznej i zasiegu telefonicznego. Gdy wysiedlismy z łodzi w srodku dżungli, a lodz odplynela, zostali z nami tylko nasz przewodnik Juan, nasza kucharka Amalia i "dozorca" obozu, którego oni z szacunkiem nazywali Don Primo
Brak komunikacji ze światem zewnętrznym i brak mozliwosci odwrotu
Spaliśmy w chatach krytych strzechą z liści, pod moskitierami i spędziliśmy dni na spacerach po dżungli, łowieniu ryb lub ucząc się, jak robić biżuterię z nasion i orzechów. Juan był doskonałym przewodnikiem, posiadajacym bardzo dużą wiedzę na temat roślin i drzew dżungli, które mogą być stosowane do wytwarzania wszelkiego rodzaju leków, trucizn, czy substancji barwiących. Amalia była fantastyczna kucharka, ktora była w stanie wymyślić wiele niezwykłych potraw pomimo tego ze byly one przygotowane w bardzo podstawowych warunkach, np. ryba gotowana na trzy różne sposoby (miedzy innymi gotowana na parze zawinięta w lesne liscie) podczas jednego z obiadów!



Dżungla Amazońska jest fascynująca – jest częściowo podobna do lasów deszczowych w innych częściach świata, ale także wydaje się bardziej pierwotna i bardziej niebezpieczna. Wydaje się, że wszystkie zwierzęta i rośliny rozwinęły zestaw systemów ochronnych mających na celu utrzymanie potencjalnych napastnikow na dystans – kolce lub substancje trujace, lub co najmniej dobry kamuflaż. Jest tam bardzo gorąco i wilgotno w ciągu dnia (nawet teraz, czyli. w suchej porze) i nawet nieco straszne w nocy z powodu tych wszystkich owadów (w tym fluorescencyjnych!) pelzajacych lub latajacych wokół, oraz dzikich zwierzat udajacych sie na lowy. My widzieliśmy kilka gatunków małp, jelenia, i wiele papug, jak również swiecace robaki, ogromne cykady i kilka tarantul tuż obok naszego domku!


Jutro wyjeżdżamy do La Paz i Altiplano, które powinny przyniesć zupełnie inne doświadczenia i przezycia, więc sprawdźcie nasz blog za kilka dni!



Odpowiedz na „Janine” Anuluj pisanie odpowiedzi