Na wysokich obrotach
Kiedy pisalismy nasza ostatnia aktualizacje, byliśmy jeszcze w boliwijskich tropikach. Następnego dnia, zlapaliśmy lot do La Paz i przezylismy maly szok… W nieco ponad 20 minut (tak długo trwal lot) wszystko się zmieniło. Czulismy się jak gdyby w magiczny sposob zostalismy przetransportowani z bujnych i zielonych tropików do zupelnie innego świata, znacznie surowszego i zimniejszego. To dlatego, że w tym krótkim czasie przemiesciliśmy sie od poziomu morza do ponad 4000 metrów powyzej, lądujac w El Alto, jednym z najwyżej polozonych na świecie portów lotniczych.
La Paz jest położone nieco niżej, około 3650 metrów nad poziomem morza, zajmując kanion poniżej El Alto. Nie wiedzielismy zbyt wiele o tym mieście zanim tu przyjechaliśmy, więc byliśmy bardzo zaskoczeni jej wielkością i tysiącem czerwonych ceglanych domów staczajacych sie ze zbocza kanionu (samo La Paz ma blisko 1 mln mieszkańców i ponad 2 mln razem z El Alto).
Miasto jest bardzo żywe i kolorowe, na wielu ulicznych bazarach sprzedaje wszystko, od żywności, przez kosmetyki, do ubrań i pamiątek, az do magicznych talizmanów i czarow, w tym takich strasznych rzeczy jak suszone płody lamy ... To co z pewnością dodaje miastu charakteru to setki kobiet ubranych w tradycyjne stroje i kapelusze, często niosace coś na plecach w kolorowym worku, czy to dziecko czy jakies rzeczy na sprzedaz.
Z powodu szybkiego wzniesienia się na prawie 4000m, na pierwszy dzień lub dwa mieliśmy łagodne objawy choroby wysokościowej, ale juz zdrowiejemy i aklimatyzujemy sie dobrze. Bardzo nam w tym pomaga miejscowy przysmak - liście koki, które żujemy i pijemy w postaci mate (herbata ziołowa) odkad tu przyjechaliśmy. Nie dostaje się od tego wiekszego ¨haju¨ niz ten w ktorym juz jesteś z powodu wysokosci, ale koka ma relaksujace wlasciwosci i na pewno pomaga w przystosowaniu sie do wysokości.
La Paz spodobalo sie nam tak bardzo, że zdecydowaliśmy się przedluzyc nasz pobyt tutaj (sześć zamiast trzech dni, ktore pierwotnie planowalismy), szczególnie, że dowiedzieliśmy się o kilku naprawdę fajnych rzeczach do zrobienia i miejsc do odwiedzenia w okolicy. Ale o tym opowiemy juz w następnym wpisie, który postaramy sie zamiescic za około trzy dni, Tymczasem, mozecie sie nacieszyć wybranymi zdjęciami z naszych pierwszych trzech dni w La Paz.











Odpowiedz na „Iwona” Anuluj pisanie odpowiedzi